Elvis - to z tej grupy „nieprawdziwych przeciętniaków”, ja - „fajnych przeciętniaków”... i nie wiem, kogo nazwać „nudnym przeciętniakiem”, bo chyba nikt nie zasługuje na taką karę.
Elvis i ja jesteśmy do siebie podobni. - wszyscy uważają nas za ludzi „nieśmiałych, przeciętnych, szarych”. (A nawet nieśmiały, to nie musi być przeciętny, szary... przymusu nie ma:-)). I może wyglądamy... zwyczajnie... na pozór. Ale jesteśmy zwykli-niezwykli.
Tyle.
(czerwonym dodaję swoje komentarze na teraz:-)
fanistonesow.kipme.pl
OdpowiedzUsuń